Powrót na polskie stoły

Przez jakiś czas odrzucane, później okrzyknięte niezdrowym, potem zbędnym – dzik nie miał łatwo, jego zmieniająca się prasa, zwłaszcza w ostatnim czasie, nie pomaga mu w utrzymaniu się w czołówce mięs, które z chęcią wybieramy na posiłki. Bezpieczeństwo związane jest zawsze z metodą pozyskiwania, prawidłowym wykrwawieniem oraz miejscem, w który padł strzał, chociaż nie bez znaczenia jest teren, na którym dzik bytował i jakiego rodzaju pożywienie dostarczał sobie podczas polowań. Pozyskane mięso musi być czyszczone i preparowane w najwyższych z możliwych warunkach higieny i bezpieczeństwa sanitarnego. Polskie prawo nie dopuszcza do sprzedaży mięsa z dzika, które nie było uprzednio zbadane, chociażby na obecność włośni, a zaświadczenie tego typu wydaje odpowiedni organ lub lekarz weterynarii. Jeśli będziecie chcieli zakupić mięso z dzika koniecznie zapytajcie sprzedawcę o ten dokument.

Mięso z dzika stosunkowo szybko się psuje i nie nadaje się do długiego przechowywania, dlatego powinno być spożyte maksymalnie dwa tygodnie po zakupie, a warunkiem niezbędnym jest przechowywanie go w temperaturze poniżej 0°C. Tego rodzaju obróbka, polegająca na rozmrażaniu i smażeniu (wyłącznie na smalcu) powoduje, że mięso jest odpowiednio kruche i delikatne w smaku. Dziczyzna dostarcza organizmowi bardzo dużą ilość białka, przy stosunkowo niskiej zawartości tłuszczu, dzięki czemu posiada wysoką zawartość odżywczą (również żelazo, cynk i selen).

Gulasz z dzika

Zdecydowanym plusem, który przemawia za zakupem mięsa z dzika jest brak sztucznych dodatków w mięsie, ponieważ jest pozyskiwane zawsze w miejscu naturalnego bytowania zwierzęcia. Produkt może być wykorzystywany jako danie główne, ale też stanowi wspaniały dodatek do pasztetów czy kiełbas. Najlepiej sprawdza się w gulaszu, za czym przemawia kilka rzeczy. Po pierwsze tego rodzaju potrawa wymaga niewielkiego zaangażowania i stosunkowo niewielkich umiejętności kulinarnych. Smak i zapach dziczyzny są zazwyczaj dość intensywne – warto połączyć ją z warzywami i przyprawami o podobnym zachowaniu – najczęściej z porem, cebulą, cząbrem lub tymiankiem. Mięso skrojone w poprzek włókien sprawi, że nie będzie po gotowaniu żylaste i twarde (identyczna zasada, co z wołowiną).

Gulasz z dzika możemy przyrządzić na kilka sposobów, w tym “królewskim” mięsie liczy się nie tylko właściwa obróbka, ale również estetyka podania. Gulasz można podawać z kaszą, plackami ziemniaczanymi lub jeść jak leczo – wszystko wedle uznania. Jeśli zdecydujemy się na surówkę (najlepsza będzie “łamiąca” smak marchew z jabłkiem) podawajmy ją osobno, na oddzielnym talerzyku.

Food obraz autorstwa rawpixel.com - www.freepik.com